I ciągle oczy zamyślone, gminne

W daleki Sybir prowadzi, jak mewa

Białemi skrzydły878 lecąca i przodem

Przed nieszczęśliwym już dawno narodem.

Mimo galopu i drogich jedwabi

I broni, wtenczas nawet rycerz młody,

Patrząc w tę gwiazdę, myślał, że go wabi,

Jak smętny anioł, gdzieś na jakieś lody,

Gdzie umierają prędko ludzie słabi,

A mocni stoją długo — jak śród wody