Beniowski ujrzał siedzący na ziemi
Obóz. — Tu muza nie chce być okrutną
I zaraz (bowiem już do końca dążę)
Wschodni poemat mój cały rozwiąże.
Na złotym stepie — był to niby parów
Pomiędzy dwoma piaszczystemi góry —
Ujrzał Beniowski dwa sotka880 Tatarów
Nie bardzo pięknej tuszy i struktury;
Przypominali coś dawnych Chazarów881
Lub Hunów882: kość im przyrosła do skóry,