I patrzał na tę ćmę, co stawia złoto

Na karty, i tem wnętrzności ucisza...

Beniowski jeden nad szarą hołotą

Został bez druha i bez towarzysza;

Sposępniał — smutek zrobił go istotą

Wyższą, na głód ma cierpliwość Derwisza,

Na skargi szlachty, wymówki okrutne —

Czoło spokojne, blade — ale smutne...

Jeszcze dziś odparł szturm i na temlaku946

Ma lewą rękę — noc spokojną zyska;