Helenko, razem pójdziem pod sosenkę...”

To mówiąc, już szła i wlokła Helenkę.

Było maleńkie w Anielinkach wzgórze,

Gdzie jedna sosna między inne drzewka

Złocistsze, między kaliny i róże

Weszła i stała, jak smutna Litewka1040...

Tam było miejsce pod drzewem nieduże,

Strumień i jego szemrająca śpiewka,

Dobrze obrane miejsce na dziewiczą

Schadzkę, z Egerią1041 jaką tajemniczą.