Oj! miałaby ty w zamku srebrne mary,

Gdyby nie ten duch biały, co cię broni.

Idy, panienko, a tu jak świt szary

Przyjdź, mając kwiaty zaszeptane1048 w dłoni

I przynieś jaką tam starą sukienkę,

Co tobie krótka, zda się na Helenkę.”

Rzekła i wzięła znów z jasnej murawy

Ciało, które się łamało na dwoje.

A panna poszła do dworu Ladawy

I zaraz weszła na wielkie pokoje.