Wy, którzy w kontrakcie społecznym albo w jezuityzmie, albo w konstytucyjnych machineriach szukacie sił waszych, dlaczegóż nie pomyśleliście o wyjęciu z dusz waszych dawnej polskiej idei, która była zbudowaniem kraju na wolności ducha ludzkiego, z zastrzeżeniem wolności dla wszystkich świętych z ducha zaprzeczeń, a która bez zgody duchów trwać w żaden sposób nie mogła.

O świętą duchową wolność chodziło ojcom naszym, o formę rządu, która w przewidzeniu bożym musi koniecznie nastąpić i być uczynioną przez narody.

Prawo położyli jakoby z oczekiwaniem na przyjście Chrystusa.

Bo oto Chrystus, przyszedłszy w starożytnej ojców naszych ojczyźnie, choćby się był w najniższym na ziemi obywatelu urodził, podług praw ojczyzny położyć mógł veto swoje święte przeciw Herodowi, królestwo nawet swoje przyszłe zapowiedzieć, a nie znalazłaby się była19 zaprawdę żadna karta w prawach polskich, która by go na krzyż narodowy zaprowadziła.

Więcej powiem! Apostołowie na veto i zaprzeczeniu Chrystusa Pana oparci, podług praw naszych wolność mieli zawiązać się w świętą konfederacją20 kościoła, a słowem i czynem rozprzestrzeniać ideę pańską.

A związek apostolski wywoływać mógł ducha narodów i otrzymać zgodę jednomyślną, ogłaszającą panem i królem Syna Bożego.

Zbudowanie zatem kraju takiego było wysokim celem ojców naszych.

A niedotrwanie w tym duchu świętym obaliło ojczyznę starożytną.

Albowiem duchy, które pojmą najwyższą myśl bożą i podług tej myśli rozpoczną świętą postępu budowę, a dla trudności pracy od myśli bożej odstąpią, zgruchotane są pod ruiną niedokończonej budowy.

Jestże to chwałą duchów naszych, że nie czujemy się zdolni podnieść ojców roboty i żyć tak, jak żyli nasi ojcowie, u których jednomyślność z ducha nie była niepodobieństwem, a świętość i wola jednego obywatela uszanowaną była przez wszystkich, dopóki jadło, kielich i pieniądz nie zaczęły jednomyślności i głosu ludzkiego kupować.