Że serce zimne — oczy łez nie leją?
Powie ci kiedyś mogił druga strona,
Gdzie serca pękną — albo się rozgrzeją.
Co do mnie — wiem ja, jak to praca pusta
Serce kobiece na czas prze-anielić!
Dlatego odtąd — wiecznie zamknę usta
I wolę nie być z Panią — niż zgon dzielić.
Bo to okropnie! rany pozamykać,
Zagoić wszystkie dawne serca blizny!
Iść — i aniołów już nie napotykać!