Ręki się bojąc dać dawnemu bratu.

Bo dzisiaj Polka ciekawość pokona,

A jej nie karmi to, co tłum paryski,

Gdy w sercu Polska duchem urodzona

Jak nimfa wstaje z perłowej kołyski.

Dzisiaj siedzącej przed kaskadą w koczu

Sumnienie Pani powie samo głuche...

Że niegdyś łzy się tak sączyły z oczu!

A dzisiaj! oczy patrzą — takie suche!

Czyś tym przeklęta, czy błogosławiona,