I żłoby pozłacał — z kryształu dał ściany.

Przed cara żołdakiem mógł uciec tym ptakiem

Daleko — i wolnym być zawsze.

I ludzi żałował, że żaden z nich nie miał

Szybkiego tak konia; więc każdy oniemiał

I był jakby głazem pod cara rozkazem,

A były rozkazy co krwawsze.

Raz, starym zwyczajem pomarłych już rodzin,

Ten Emir7 arabski w dzień Pańskich narodzin,

Na sianie, za stołem, z przyjaciół swych kołem