Aż po mnie biedna Dyjanka wybiegła,
Wzięła na ręce i zaczęła krzyczeć:
— Wezmę krzyż! wezmę krzyż! — i prześcieradła
Wlokąc, na ręku mnie w ogród wyniosła,
Jak obłąkana krzycząc; — Wezmę krzyża,
Bo widzę, żem tu w domu na to rosła!
JAN
To tak?... Więc niechaj do mnie się nie zbliża
Ta męczennica!... — Stelko, daj mi rączkę —
Proszę cię... teraz... na wszystko zaklinam,