Weź — oto widzisz tę złotą obrączkę!

Czekaj — bo jeszcze czegoś zapominam —

Weź... i ten suchy pierwiosnek, urwany

W dalekiej ziemi łez, do której wrócę

Kończyć mój straszny czas... dźwigać kajdany.

Cóż mi więc z tego, że tu w piersi rzucę

Więcej boleści i otworzę rany,

Zamiast... o! Stelko, dokończ tych wyrazów!...

I te — oto masz — drogie dla mnie dary

Schowaj!... I kiedyś, później — gdy z obrazów