Poszła!... O! cudowna scena!
JAN
kładzie się i śpiewa, Idalia słucha, postępując zwolna i cicho naprzód.
Hej! hej! — Kaukaz nasz!
Hej! hej — kopalnia cyn!
Hej! matka gorzałka!
Hej! kochanka mi pałka!
Hej ojczyzny ja syn!
Kto idiot? — Swoj! — Ty mój? ja nie wasz! —
— Dobrze ta straszna pieśń tu z echem wyje. —