Jeszcze raz niechaj mi jaka Kamena
Da głos i schwyci mnie razem za szyję,
Abym zacharkał i wył jak hyjena. —
Hej! hej! trzymaj straż!
Hej! hej! zabębnił grzmot!
Hej! hej! siostra gorzałka!
A śmierć generałka!
Hej na konia, taj wlot!
Kto idiot? — Swoj! — Ty mój? ja nie wasz!
Jaka cudowna pieśń! — szczekają skały,