Ja, rozgłoszona już miłością sławniej,

Niźli niejedna Neapolitanka

Sztyletem romans kończąca — a przecie

Tak porzucona, jak Basia lub Rózia,

W której się cała palestra w powiecie

Kocha i wierszem dzwoni, że jej buzia

Jest pełna cukru!... Horor! mówię tobie.

Bo że ojczyzna ta mrze, to się zdaje,

Że wszystkie kwiaty więdną na tym grobie

I wszystko państwo ginie — a lokaje