Który ja w domu dziś znalazłam rano

W wannie z rumianku, z fontaziem czerwonym

Na czepcu, z krzykiem i z twarzą koguta,

Na cały cichy dom krzyczącą: gwałtu!

FANTAZY

Cha! cha! cha! Pani Rzecznicka popsuta!

Cha! cha! cha! — Gdyby sam Rzecznicki stał tu

I o truciznę prosił, to nie dałbym

Łezki opiatu! — Cha! cha! żyj, Brutusie!

Cha! cha! cha! jeszcze raz z Rzecznickim chciałbym