A potem silną wolą rzucał je przed siebie,

I stawały — i widział przed sobą obrazy,

Od których się odłamał zimniejszym rozumem:

Więc przeczuł, że marzeniom da kiedyś wyrazy,

Że się zapozna myślą z myślnym ludzi tłumem.

Przed sobą miał krainę duchów do zdobycia.

Jego towarzysz, większy nauką i laty,

Nigdy od krain myśli nie odłamał życia;

Sprzągł razem i powiązał dwa niezgodne światy.

I nieraz go śmiech ludzi, śmiech, co czucia głuszy,