Tego wieczora dziecię ustami drżącemi14

Anioła snów dziecinnych żegnało na wieki;

A potem bladą twarzą upadło do ziemi

Jak zabite słowami, dumnym wstydem drżące.

Bo dziecko miało dumę wielkiego człowieka

Przeczuciem nakarmioną. Wtenczas lat tysiące,

Wtenczas mu w oczach przyszłość stanęła daleka,

Świetna okrzykiem ludzi — a z tymi obrazy

Obecna chwila czarnym łamała się cieniem,

Odrzuconą miłością, dumą, oburzeniem,