Serce jak kryształ w setne poryło się skazy

I tak wiecznie zostało. Wszystkie czucia skarby

Ognistej wyobraźni rzucił na pożarcie,

Wyobraźnia złotymi rozkwitała farby

I kładła się jak tęcza na ksiąg białej karcie;

Lecz nie było w niej wiary w szczęście ani w Boga.

Ludzie w nim mieli druha, w myślach świat miał wroga.

On, w głębi duszy słysząc krzyk szczęścia daremny,

Mścił się i gmach budował niedowiarstwem ciemny.

Ta budowa, ciężkimi myślami sklepiona,