Stała otworem ludziom, lecz by się w nią dostać,

Musieli wprzód jak wielcy szatani Miltona15

Zmniejszać się i myślami przybrać karłów postać.

Tak w rozstania godzinie młody anioł zginął...

Wzniósł twarz... już nad nim młodej nie było dziewicy;

Długo dumał... bo księżyc pół nieba przepłynął

I patrzał drugą stroną dębowej ulicy

Jak lampa w końcu ciemnej klasztornej arkady.

Młodzieniec zadumany patrzał w księżyc blady,

Potem nagle uspioną budząc się pamięcią,