I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych.

To los mój, senne królestwa posiadać,

Nieme mieć harfy i słuchaczów głuchych —

Albo umarłych — i tak pełny wstrętu —

Na koń! chcę słońca i wichru — tętentu!

Na koń! — Tu łożem suchego potoku,

Gdzie zamiast wody, płynie laur różowy;

Ze łzą i z wielką błyskawicą w oku,

Jakby mię wicher gnał błyskawicowy,

Lecę — a koń się na powietrzu kładnie15