Lecz prędko szybkie przemknęły rumaki.

Znikł obraz Lidy jak senne marzenie,

Znów ciemne bory, zarośla i krzaki,

I jednostajne rumaków tętnienie.

Słońce, przebiegłszy lazurowe szlaki,

Już za Ponary17 chowało promienie;

Już cień na ziemię spuszczał się ponury,

Gdy starszy Krzyżak wskazał zamku mury.

«Patrz! Oto pyszna Kiejstutów18 stolica,

To ich dzierżawy, kędy zajrzysz okiem.