Tam cię czekają wstyd, hańba i kary.»

Wyszedł, a Hugo jak ze snu się zbudził.

«Czy słyszysz, luba, odgłos jego kroków?

Słyszysz! To poseł okropnych wyroków!

On mi śmierć przyniósł, gdym się szczęściem łudził.

O, łatwiej, łatwiej było skonać wczora,

Dziś szczęśliwemu trudniej mi umierać.

Patrz! Księżyc zaczął przez szyby przezierać,

Słyszysz, jak szumią tam fale jeziora;

Księżyc mnie żegna, żegnają mnie fale.