Piersi pracują jak wzburzone fale;

Na chwilę w oczach płomień zemsty błysnął,

Lecz go zgasiły nowe łzy i żale.

«Może myślała Blanka nieszczęśliwa,

Że mnie swym zgonem od zgonu zachowa?

Nie, kiedy szczęścia zerwane ogniwa,

Ja mam żyć? Luba, bądź zdrowa, bądź zdrowa!»

Księżyc nad rankiem srebrzył zamku wieże,

Niech on nam powie dalszy los Hugona.

Zbójeccy sądów zniknęli rycerze,