Słyszałem, dzisiaj Bielecki się żeni;

Nim wróci, niech mi Bóg tak dopomoże,

Dom zrzucę, spalę, grunt domu zaorzę”.

Miodem i winem, i ucztą zagrzany,

Tłum szlachty powstał z ochotnym oklaskiem.

I tam widziałbyś, jakim cudnym blaskiem

Migały w tłumie drogie aksamity,

Złociste pasy i jasne żupany,

Jak się wahały brylantowe kity

I oko ćmiły różnobarwne krasy: