Blask chyba równy, gdy w przedpotopowe

Wicher nowego świata zbłądzi lasy,

Gdy aż do ziemi nachyli drzew głowę,

Gdy się zmieszają wszystkie barwy borów;

Liście i kwiaty płyną jak potoki,

Zachwyca oczy cudna gra kolorów,

Szum razem miły, straszny i głęboki.

Pali się szlachta, już dosiadła koni,

Pieszym pan Brzezan rozdaje rumaki.

Już most zwodowy10 pod kopyty11 dzwoni,