Zamienia rozpacz w uczucie tęsknoty

I łzy zamienia w płacze nieszkodliwe;

Jako płacz dziecka, kiedy rozkwilone,

Ściga za matką, chwyta za kraj szaty.

Wtem zaszczekały brytany zbudzone

I nagle drzwi się otwarły komnaty.

Wszedł mały karzeł — czapkę miał na głowie

Brzmiącą dzwonkami, obszytą w galony,

I rzekł: „Niech będzie Chrystus pochwalony!”

„Na wieki wieków” — starzec mu odpowie.