Patrz! Oto w czarnej zasłonie dziewica

Z różanym wiankiem, a przy niej młodzieniec.

Oboje widać z wysokiego stanu;

Ona zbierała w Neapolu wieniec,

On się urodził w Rzymie Oceanu23.

A pieśni majtków i szum cichej fali

Ukołysały umysł jeszcze młody;

I rzucił ślubny pierścionek do wody,

Poślubił morze i jak Tass24 się żali.

Lecz w jedną stronę zbiegł się tłum balowy;