Zawołał pazia, pomieszany, blady.
— „Paziu mój! Paziu! Co znaczą te maski?
Prawie półowę zajęli komnaty,
Czoła zakryte i tatarskie szaty...”
— „O panie! Twojej bojaźni nie dzielę,
To jakaś szlachta zjechała kulikiem”.
— „Nie są to, paziu, nie są przyjaciele!
Szlachta by zaraz wpadła z hukiem, krzykiem,
Zaraz by pełne obległa szklannice27,
A oni milczą, kryją tajemnicę...