Herb, jakby srebrne księżyca półkole

I gwiazda, nad nią hełm ze strusim piórem.

Błysnęły szabli obrazy święcone

I padł starosta na twarde granity,

Zaśmiał się Tatar, śmiechem obudzone

Zabrzmiało echo... Był to jęk kobiety29.

Była to maska nieznana nikomu,

Którą brylantów moc wielka pokrywa.

Śmiech usłyszała i jakby od gromu

Zadrzała, padła na głaz jak nieżywa;