Ja, stary wiekiem, z ubieloną głową,

Że kiedy nieraz osładzałem troski,

Dziś żal pod strzechę niosę w bożym słowie.

Tu niegdyś siadał — oto ławka pusta,

Nasz pan, Bielecki, niegdyś pan tej wioski.

Zdradził kraj, wiarę. Ksiądz prymas w Krakowie

Wyklął go, klątwę na me przesłał usta.

Raz go ostatni bez klątwy wspominam,

Módlcie się! Ja się będę modlił z wami...

A teraz, bracia! Dzieci! Ja przeklinam!...”