Już od tygodnia szlachtę sprasza, poi.

Dzisiaj na czole pozbył zwykłej dumy.

Już raz dziesiąty zagrzmiały wiwaty,

Wesołej szlachty ozwały się tłumy,

Wesołym gwarem zabrzmiały komnaty;

Już wino słabsze zwycięża rozumy,

Dość jednej iskry, wnet ogień wybucha.

Pan Brzezan mówi — szlachta wstaje, słucha.

„Bracia, na chwilę uciszcie te gwary,

Słuchajcie pilnie — a ja w krótkim słowie