Gwiazdy! wy gdzieś lecicie jak żurawi stada!

Gwiazdy! polecę z wami po niebios szafirze!

dobywa pistoletu

Nabity — niechaj krzemień na żelazo pada...

Ból, chwila jedna, ciemno — potem jasność błyśnie.

Lecz jeśli nie zaświeci nic?... i ból przeminie?

Jeśli się wszystko z chwilą boleści rozpryśnie?

A potem ciemność... potem nawet ciemność ginie,

Nic — nic — i sobie nawet nie powiem samemu,

Że nic nie ma — i Boga nie zapytam, czemu