Satrapy145 nasze korni pokładli się czołem,

Win tryskają brylanty z kielichów tysiąca

I palą się pochodnie, a muzyka grzmiąca

Gipsy ze ścian oprósza. Kobiety dokoła

Rozkwitłe, świeże, wonne jak Saronu146 róże,

Na rosyjskich ramionach opierają czoła.

silnie

Idźmy tam... i wypalmy ogniami na murze

Wyrok zemsty, zniszczenia, wyrok Baltazara147.

Carowi niedopita z rąk wypadnie czara,