Z tą myślą, że mój malec, choć nędzarz, ubogi,

Ja go będę nazywał Kordian... jeśli zbroił,

Ja go nie będę karał... Niech rośnie jak kwiatek

Kordianek mały! mój Kordianek! mój bławatek!...

śmieje się ze łzami w oczach

O panie! panie! czemuż ty go nie zobaczysz?

KORDIAN

Boże! dziecka za imię ukarać nie raczysz,

Ani mu stworzysz życie, równe memu życiu?

To dziwne! że jak człowiek tonący w rozbiciu