Chwytam się każdej słomki... szukam przeżyć siebie191...

zamyślony

Więc gdy mi wezmą życie... a starzec pogrzebie!...

Kiedyś!... za błędnym dzieckiem po łąkach lub w borze

Głos matki wołać będzie: Kordian! Kordian! — długo...

Dziecię śmiechem odpowie nad kwiecistą strugą...

A pośród ciemnych murów, gdzieś w cichym klasztorze,

Róża moja zakwitnie... Ksiądz w czarnym habicie

Pacierze nad nią zmówi... Więc róża — i dziecię. —

Oficer wchodzi z Księdzem zapłakanym