To ludzie są proch! i ja jestem prochem

Na jeden tu dzień jak miecz ukowany46!

A tem straszniejszy, że go własne siły

Nie duchów ręce z ziemi wyrzuciły».

XLVI

Zaledwie ta myśl poczęła się we mnie,

Wzrok zaraz wydał ją jasny i suchy,

Wchodzący w myśli ludzkie potajemnie,

Aby tam widział w kościach, czy są duchy?

Więc naprzód Czerczak u nóg mi nikczemnie