L

Przez dawne oczy widzę to ohydne

Pierwszego ducha dzieło z czasów onych,

Gdy stepy całe dziś w mogiłach widne

Wzięły u ludu nazwisko Czerwonych...

Wtenczas ujrzano mię, że w ciele brzydnę

I biorę postać duchów utrapionych.

Ludzie myśleli, że mi gniją trzewa,

A jam był senny jak wąż, gdy poziewa.

LI