Na świat daleki i zamglony wiodły,
Na kwiatki jasne pod ciemnymi jodły.
XII
Z tych łąk i z tych puszcz, jakby wiatr poranny
Pieśnią zapraszał na ziemię szczęśliwą;
Szedłem... choć strzały numidzkimi13 ranny...
Niepewny, czy śmierć? czy żywota dziwo?
Czy Irys14, którą na świat znosi szklanny
Obłok? a tęcze świecące nad niwą
Tyle kolorów i słońc tyle mają,