Kometa». I tu, coraz bardziej blady
I mieszając się już, rzekłem ponuro:
«Świat zwyciężyłem! i oto są ślady,
Żem duch mający moc nad tą naturą!
Gwiazdy tę gwiazdę wysłały na zwiady,
Czym żyw? czy jeszcze okryty purpurą
Czynię rzecz króla, człowieka i zboja?
Niebo się zlękło o świat. — To śmierć moja.
XXXIII
Idźcie... Już więcej nie jesteście sługi