Która złotemu się tej łodzi drzewu

Tak wydawała, jak kwiat słonecznika,

A już od krain zaświatnych22 powiewu

Brała głos nowy i światłość płomyka...

Już tchem... już ogniem była... już bez ciała...

Już mgłą... a jeszcze za światem śpiewała.

XXXVII

Gdym to obaczył... tom kupcowi temu

(Bo kupiec jakiś to był, który gorzał)

Zazdrościł drogi... sam nie wiedząc czemu...