Oczy otwarte i słuch miały pilny.
Na wschodzie wstęga smętnego szkarłatu
Świeciła... szarym równinom omylny
Kształt nadawając, że pod owe zorze
Tak się zdawały płynące jak morze.
V
Dyjanna32 — jak liść wierzby — już zielona,
Już jako róży liść różano-złota,
W ognistych się mgieł zanurzała łona,
Zmienna jak w sercu młodzieńczym tęsknota,