Kręcąc... przywiodła duch, że włosy rwałem
Przez wszystkie jęki i tony, i zmiany
Idący za nią w toń jak zwariowany.
XXVII
Jeszcze noc była, a ja hełm na głowę
Włożywszy, wsiadłem na koń, pędzę cwałem.
Pamiętam szare powietrze perłowe
I zamek, wieży sterczący kawałem
Nad Wisłą, gdzie lud tę swoję królowę
Otoczył ludzkim i ceglanym wałem.