Tam przyleciawszy, w róg mosiężny dzwonię,

Grzmię, aż mi wszystkie oderżały konie.

XXVIII

Wychodzi siwy Swityn Wojewoda,

Ze snu czerwone przeciera źrenice.

«Idź» — rzekłem — «bo mi słów wczorajszych szkoda,

Zanadto ostre pokazałem lice;

Niech mi królowa wasza, jasna, młoda

Naleje czary, podniesie przyłbicę,

A może łatwo ten rozkaz wykona: