Pieśń mi zaśpiewać, paść w moje ramiona».

XXIX

Nic nie rzekł Swityn, lecz mię brzegiem wody

Prowadził, kędy stał tłum ludu mały.

Rybacy srebrne trzymali niewody42;

Kilka świec (choć już ranek błyszczał biały)

Nieśli kapłani, z lutniami Rapsody

Siedli na zrębie jednej małej skały

Pod bladą wierzbą, mgłą ranną okryci.

Na wzgórzach w zmroku zapalano wici.