Tak mój duch w kształty się piramidalne

Wyrzucał, dawną tryskając naturą;

Tak nowe ciała łańcuchy fatalne

Targał i piorun zawsze miał pod chmurą.

Potem więc roki45 się zabrały walne

I mnie okryły Lechową purpurą.

Lud cały strachem ohydnie znikczemniał.

Jam siadł na tronie, zmroczył się i ściemniał.

XLII

I któż by to śmiał w księgi ludzkie włożyć