Komety złote na niebie przylecą

I bliżej oblicz ukażą na świecie,

Nad zamkiem swoje ogony zaniecą

Jak widma, jedno, i drugie, i trzecie...

Jeśli nie zlęknę się, a krew mię splami...

Kto wie!?... jak słońca przyjdą tysiącami!

XLIV

Niebiosa pełne widziadeł i twarzy

Słonecznych! może z krwawymi oczyma!

A tu koło mnie powietrze cmentarzy