KOSAKOWSKI

Łżesz, Żydzie... Oto ci powiem,

Że kiedyś ty liczył złoto,

To ja na uliczne błoto

Spojrzałem w ciemne czeluście;

I gdzieś pod księżyca nowiem

Postać, cała w białej chuście,

Jak słup w bieliznę ubrany,

Mgłą owinięta pochmurną,

Za księżycem z porcelany,