W środku pełen białych róż!
Na twe oczy, z których bije
Razem żar i noc, i dzień!
Na twoję łabędzią szyję!
I na ten błękitny cień
Twoich rzęsów, który spada
Aż na rubin twoich lic!
Na tę głowę, gdzie gromada
I brylantów, i rubinów
Pali się jak tysiąc świec,