Odchodzi.

STAROŚCIC

W tej krwi, co ze mnie wyciekła

Więdnie moja blada skroń.

Jezu! Jezu! ty mię broń

Przed skonaniem od rozpaczy!

Cóż tam będzie, gdy zobaczy

Matka moja starościna,

Że na marach niosą syna

Przez posępne z lip aleje,