To w cierniach, co kość kaleczą;
Aż ten czerep uśmiechniony16,
Wziąwszy prawie twarz człowieczą,
Co się uśmiecha, nie sroży,
Jak drugi spowiednik boży
Zaczął naliczać z ambony...
STAROŚCIC
A tym czasem17 obrażony
Pan marszałek, szlachta cała,
Tem ruszeniem z grobu ciała,